Przechowywanie motocykla zimą

Zima to ciężki okres dla fanów jednośladów. W końcu rozstajemy się na kilka ciągnących się w nieskończoność miesięcy ze swoimi maszynami. Dni są długie, szare i smutne, a przygnębienie potęguje fakt, że nie możemy odpalić silnika i wyruszyć w daleką podróż, dającą poczucie wolności. Jednak zima to nie tylko tęsknota za motocyklem. To przede wszystkim czas jego przechowania. Dlatego wcześniejsze znalezienie optymalnego miejsca powinno być naszym priorytetem.

Pod chmurką

Parkowanie sprzętu na zewnątrz w mroźne i śnieżne dni to chyba najgorsze rozwiązanie. Oczywiście można zaopatrzyć się w solidne akcesoria motocyklowe, typu pokrowce wentylowane i zabezpieczenia antywłamaniowe, ale i tak ostatecznie przyniesie to więcej szkód niż pożytku.

Garaż podziemny

Ten patent jest obecnie najpopularniejszy w miastach. Ma istotne plusy: zadaszenie, dodatnia temperatura, niewielka wilgoć. Pomimo to lepiej czymś okryć pojazd. W końcu wewnątrz cały czas odbywa się mniejszy lub większy ruch, wskutek czego zanieczyszczenia osiadają na niemal każdej nawierzchni. Trzeba też uważać na innych użytkowników tej przestrzeni, gdyż przez nieuwagę mogą oni uszkodzić motocykl.

Przechowalnia

Wbrew obawom wielu kierowców to najlepszy wariant. Maszyna przez zamówiony okres znajduje się w ogrzewanym pomieszczeniu, często pod czujnym okiem kamery. Po uiszczeniu opłaty ekstra jest też poddawana przeglądom technicznym. Fachowcy posiadają odpowiednie narzędzia i części motocyklowe, więc wszelkiego rodzaju naprawy są wykonywane szybko i sprawnie. To rozwiązanie cechuje się mnóstwem zalet, ale jedną wadą: nie jest darmowe. Jednak kto z nas tak naprawdę oszczędza na swoim jednośladzie?